Utalentowana pani Aran

Gram właśnie w Metroid Dread i choć jest to, dokładnie taka gra jak się spodziewałem (tylko lepsza), to wciąż potrafię być w niej zaskoczony. Przede wszystkim utalentowaną panią Aran.

Nie chodzi o to, że jej zdolności są nie z tego świata – to akurat norma wśród bohaterek gier. Ja kocham jej bezpośredniość.

Wspaniale uruchomić taki tytuł jak Metroid Dread i przejąć sterowanie nad postacią, która przybyła pierwszy raz na jakąś planetę i kompletnie nie robi to na niej wrażenia. Samus nie podchodzi do znaków zapytania, nie wydaje dźwięków zdziwienia (hmm, huh, oooo, mmmm – wszystkich tych, bez których Kiryu nie byłby tym samym wielkim mężczyzną). Gdy Samus zdobywa nową umiejętność to, wyskakuje nam na ekran jedna plansza, która mówi, na czym ona polega i koniec. Nawet jeżeli Metroid zbudowany jest na błądzeniu ani przez chwilę nie czuję, że Samus się zgubiła. Ona po prostu chodzi w różne miejsca tyle razy, ile trzeba. Tyle razy ile mój ciemny jasny umysł potrzebuje, by zauważyć jakieś przejście. 

Nawet gdybym poszedł kąpać się z delfinami, nie czułbym się tak świeżo i na miejscu jak przy Metroid Dread. Twórcy tej gry najpierw pomyśleli jak ograniczyć podawanie fabuły i tutoriali, a potem ścieli to jeszcze do minimum. W rezultacie po prostu wkłada się cartridge do konsoli i chwilę potem zasuwamy postacią, która biega, skacze i strzela. Reaguje na każdy dotyk, każde muśnięcie analoga. Nikt nie stara mi się tłumaczyć, że mam nie wpaść do dziury i celować w gluta sunącego po ziemi. Ktoś mi zaufał, że to ogarnę – jestem bardzo wdzięczny temu komuś.

To jasne, że nie każdej produkcji to pasuje, taka oszczędność prezentacji. Jednak zbyt mało gier stara się w ogóle jej trzymać. A gdy nie robisz dramatu psychologicznego, tylko Strzelam w Najemników 8 to serio, upraszczaj takie rzeczy. Nie potrzebuję większości bullshitu, jaki podsuwają mi pod nos nowe produkcje, robiąc wszystko byle, bym tylko nie był zajęty właściwym graniem.

Nie wszystko musi być gameplay heavy, ale należy nam się więcej miodu (albo zdecydowanie lepsze story, drodzy twórcy – proszę wybierać). Fajnie, że 2021 jednym z dowodów podpierających tę tezę może być nowy tytuł z serii Metroid.

cascad