Nawet BloodRayne wraca

Ziggurat Interactive ogłosiło coś, o co chyba nikt nie prosił… ale jak już działają to, możemy przemyśleć co z tym zrobić: BloodRayne: ReVamped i BloodRayne 2: ReVamped (czyli usprawnione edycje BR 1 i 2) nadchodzą na PlayStation 4, Xboksa One i Switcha. Gry trafią do cyfrowej dystrybucji, a w pudełka włoży je Limited Run Games.

Podobno wersje konsolowe są skutkiem bardzo ciepłego przyjęcia edycji BloodRayne (1 i 2) Terminal Cut, które ukazały się na PC w listopadzie 2020.

Osobiście jestem tym zaskoczony, bo już w momencie premiery nie były to jakoś szczególnie grywalne gry. Sam klimat, lejąca się krew i bohaterka będącą wampirzyca w lateksie widocznie jednak potrafi sprawić, że jakaś gra powraca i jest nawet otaczana pewnym kultem. Choć w sumie – od początku ten kult był związany z designem bohaterki.
Trochę mi to wykręca skalę w normikometrze, ale też przyznam się, że ostatni raz grałem w tę serię przy okazji premiery BR2 (2004 r.), więc może faktycznie pamięć płata mi figle i pewne wspomnienia zdążyły się zniekształcić. Zresztą, obecnie jest bardzo mało gier o podobnym zagęszczeniu takiej przemocy i akcji, więc możliwe, że gdy nadejdzie mnie chandra i zmęczenie innymi tytułami, sięgnę właśnie po odnowione BloodRayne. Zresztą, czuć tu mocny Kamp, więc to może być dobry wybór (+przypomina mi to, że muszę w końcu skleić tekst o Kampie w grach).

Twórcy zapowiadają naprawdę mocne odświeżenie oprawy, za co im chwała, ale za sprzedawanie tych tytułów osobno zamiast w pakiecie stawiam im kropeczkę w dzienniczku. Jeżeli jednak szykują się do powrotu z marką i zrobienia w niej czegoś zupełnie nowego to oczywiście jestem zainteresowany, bo cyfrowe wampiry mają się ostatnio nie za dobrze w grach akcji. Taka zupełnie nowa Rayne, spełniające obecne standardy akcyjniaków AAA byłaby mile widziana.

źródło

cascad