Gundam - Pudełka

Pasje – Gundam

Nagranie trzeciego odcinka Lavocado Podcast z Cascadem uświadomiło mi coś, co wiedziałem od dawna, ale nie zdawałem sobie w pełni z tego sprawy. Wielkie roboty są wszędzie i jest ich bardzo dużo, nawet w miejscach w których się ich nie spodziewamy. Przełożyło się to na wiele pominiętych podczas nagrania maszyn, jak choćby te z Avatara, Cannon Busters czy wielu, wielu innych. Dla mnie wielkie roboty, szczególnie te z orientalnym rodowodem są bardzo bliskie. Stały się czymś więcej niż popularnym tematem, stały się pasją.

Hobby. Koniki. Hople. Szajbę. Przybierają różne postacie, różnie oddziałują zarówno na pasjonata jak i na jego otoczenie. Dobrze, jeśli jest to oddziaływanie i reakcja pozytywna. Pasja, która pozwala na relaks i rozwój, a nie zakłóca rytmu życia innych dookoła nas. Fajnie, jeśli jest akceptowana i nieszkodliwa. Jak w moim przypadku z Gunpla.

Historia tych maszyn sięga końca lat siedemdziesiątych XX wieku, a moje z nimi obcowanie w formie modeli to ostatnia dekada. Serie animowane i filmy anime są jednymi z wielu, które oglądałem będąc dzieckiem, nastolatkiem, studentem, a teraz ojcem rodziny. Typowym geekonerdem, którego pasje z piwnicy wyszły do codzienności, przestały być niszą, a stały się czymś normalnym. Nadal jednak trochę niszowym.

Przygotowanie do składania Gundam Love Demon
Przygotowanie do składania Gundam Love Demon
Plastikowy crack

Na pierwsze Gunpla, bo tak nazywane są składane Gundamy, Kombinezony Bojowe czy Zaku (pomijam celowo co jest czym i upraszczam ogólnie do Gunpla i Gundamów, po szczegóły odsyłam do serii mang i anime), natknąłem się przypadkiem. Każdy widział gdzieś te roboty, ale nie każdy zdawał sobie sprawę z tego, że większości z nich nie kupuje się gotowych, a trzeba samemu nadać im ich ostateczną formę. W przeciwieństwie do poszukiwanych przeze mnie wtedy figurek z typu Revoltech czy Figma, te składane maszyny były czymś nowym.

Do ich złożenia nie potrzeba było kleju. To taki mały cud  inżynierii i projektowania. Wszystkie części pasują idealnie, a zakres ruchów modelu jest zdumiewający. W połączeniu z uzbrojeniem i podstawką daje to piękne efekty, które są w stanie zainteresować sobą osoby zupełnie niezwiązane z tematem. Ciekawe ustawione, dobrze upozowane modele na półce to uczta da oka, a co ważne dla składającego, także dla duszy.

Budowanie modelu od podstaw to miła praca, która znakomicie wpisuje się w szablon easy to play, hard to master. O ile samo składanie nie jest trudne, to modyfikowanie i rozbudowa modeli potrafi wejść na naprawdę wysokie poziomy. Wiele także zależy od tego, jakiego typu model wybraliśmy; czy będzie to najpopularniejszy HG w skali 1/144 czy najbardziej wymagający PG w skali 1/60, a nawet większe modele MSM (Mega Size Models). Warto na początek sięgnąć jednak po te mniejsze i prostsze modele, by samemu przekonać się w czym rzecz.

Wing Gundam Zero Honoo podczas montażu
Wing Gundam Zero Honoo podczas montażu
Narzędzia tworzenia

Standardowo do złożenia wystarczą cążki (najlepiej dedykowane, modelarskie), ostry nóż (może być typowy tapeciak), delikatny pilniczek lub papier ścierny (np. taki z zestawu do manicure z delikatną gąbką) oraz pinceta i patyczek do uszu (dla małych części i naklejek). Zwykle model ma kilka kolorowych wyprasek z różnych rodzajów plastiku oraz elementy łączeniowe z bardziej elastycznej mieszanki. Czasami otrzymujemy też dodatkowe gumowe elementy, ale są one raczej rzadkością, tak samo jak występujące w limitowanych edycjach elementy metalowe.

Każdy prawidłowo wycięty element wymaga zwykle precyzyjnego docięcia resztki plastiku i zeszlifowania pozostałych skrawków w taki sposób, aby nie pozostał żaden ślad, co nie zawsze jest łatwe. Można te ślady także zamalować lub w bardziej ekstremalnych przypadkach użyć masy z rozpuszczonego plastiku, co jednak wymaga dużego doświadczenia. Malowanie modeli przy standardowym składaniu nie jest potrzebne, wystarczają tu kolorowe naklejki dostarczane z modelem oraz specjalne markery do tzw. panel liningu, czyli podkreślania elementów łączeń.

W bardziej zaawansowanych pracach modele często są przemalowywane, przebudowywane z innych, dorabiane są dodatkowe elementy z żywicy, a same naklejki zastępują kalkomanie. Tutaj ograniczają nas tylko nasze umiejętności, czas, wyobraźnia, no i pieniądze. Bardziej zaawansowane modele czasami słono kosztują, jednak efekt jest wart swojej ceny.

Rzut na Wing Gundam Zero Honoo
Rzut na Wing Gundam Zero Honoo
Wybieranie do składania

Na polskich portalach sprzedażowych łatwo znaleźć różne modele, jednak aby zdobyć rzadsze konieczne jest zapuszczenie się na japońskie strony takie jak Hobby Link Japan czy Hobby Search. Na szczęście są one dostępne w języku angielskim i oferują wysyłkę na cały świat. Niezmiernie ucieszyło mnie kilka lat temu zaistnienie na polskim rynku rodzimego dystrybutora w postaci gundampolska.pl, który nieustannie zalewa nasze sklepy internetowe i stacjonarne kolejnymi dostawami, przyczyniając się do popularyzacji Gunpla w Polsce, czyniąc je bardziej dostępnymi i docierając do większej rzeszy odbiorców. Ułatwia mi to bardzo zakup, skraca czas oczekiwania i wyboru kolejnych modeli.

Zwykle zamawiam i kupuję modele, gdzie akurat mi wygodniej. Gdzie akurat jest interesujący mnie Gundam lub po prostu jest tańszy. Modele te są indeksowane przez porównywarki cenowe, jednak warto mieć na oku asortymenty kilku sklepów, zwykle zaopatrywanych przez naszego, rodzimego dystrybutora, gdyż nie zawsze wszystko na tych agregujących stronach jest widoczne. W przypadku sklepów stacjonarnych, możemy Gundamy znaleźć w sklepach modelarskich, elektromarketach czy popularnych sklepach z mangami i japońszczyzną jak np. Yatta.

Wybieranie modeli z półki jest bardzo przyjemne, szczególnie kiedy sklep jest świeżo zatowarowany. Wtedy przeglądając modele okazuje się, że nie jest się tam jedyną zainteresowaną nimi osobą, a w kolejce do kasy stoją kolejne spoglądające przez ramię na to, co inni wybrali. Miło, kiedy nie jest się jedynym wielbicielem Gunpla w okolicy.

Świeżo złożony Gundam Love Demon
Świeżo złożony Gundam Love Demon
Droga do Zen

W składaniu jest coś jeszcze, co da mnie jest nieraz ważniejsze niż zdobycie upragnionego modelu. Jest to sam akt, proces składania, który jest absolutnie relaksujący. Składanie Gunpla to Zen. Nie znam osoby, która by tego nie doświadczyła. To niezmiernie angażujący proces, który nawet w najprostszym formacie przynosi piękne i bardzo widoczne wyniki.

Stopniowe wycinanie elementów, precyzyjne ich obrabianie, montaż według bardzo dokładnej instrukcji, obserwowanie, jak ze skrawków plastiku powstaje coś, co sami tworzymy ma w sobie wiele spokoju. Jest to mały, plastikowy akt stworzenia, którego wynik przynosi wymierne zadowolenie. Chociaż nie zawsze o ten wynik chodzi, a także o drogę. Składanie Gunpla ma w sobie wiele z orientalnej duchowości, mimo tego, że nazywane jest też z przekorą plastikowym crackiem, z czym trudno się nie zgodzić, bo to składanie jednak uzależnia.

Z modelami jest różnie jak i z osobami, które je składają. Jedni kupują pojedyncze modele i dopieszczają je przez wiele tygodni malując i przebudowując, nieraz tworząc małe dzieła sztuki. Drudzy kupują je jeden po drugim, mając hałdy pudełek w backlogu, popularnej kupce wstydu. Interesuje ich tylko sam proces składania, raz za razem. Inni, jak ja, kupują modele, które składają na bieżąco, od modelu do modelu, czasami je modyfikując. Sposobów na składanie Gunpla jest wiele, jak wiele jest modeli, każdy odnajdzie tu coś dla siebie.

Narrative Gundam C-Packs
Narrative Gundam C-Packs – jedna z lepszych maszyn typu HG.
Na koniec

Ja sam mam listę aktualizowaną w miarę zdobywania kolejnych modeli i zapowiedzi Bandai, co i kiedy się pojawi. Czy lepiej kupić coś na miejscu czy sprowadzać? To natarczywa pasja i trudność wyborów, jednak jestem z natury cierpliwy i wiem, że jeśli nie teraz, to za kilka miesięcy czy nawet rok lub dwa kupię moje upragnione modele, jak Kashatriya czy Shin Musha, które nie należą akurat do tanich czy łatwo dostępnych. Jednak jestem spokojny, w końcu je dopadnę. Mam je na liście i złożę z wielką przyjemnością. Jak i wiele innych. 

To tylko pigułka, bardzo mała, o tym czym jest Gunpla. To ledwie zarysowany temat, do którego warto sięgnąć, zmierzyć się z nieznanym i spróbować. Jeśli nie Gundamy, to na rynku dostępne są dostępne inne modele z wielu filmów czy gier jak np. Pacific Rim, Neon Genesis Evangelion, Full Metal Panic czy Dragonball. Wybór jest duży, a każdy z nich na pewno da wiele radości i satysfakcji. Każdy znajdzie swoje zen.

sakora

  •  
  •  
  •